środa, 23 kwietnia 2014

Przystojny jestem.... - sesja Jasia

Sesje studyjne dzieci są w modzie - tak jak kiedyś nasze mamy zabierały nas na pozowane zdjęcia z bałwanem ze styropianu czy malowanym misiem tak teraz królują koszyki, kocyki i czapeczki. Choć zdecydowanie wole zdjęcia naturalne uwielbiam te małe berbecie w takiej otoczce. Staram się jednak nie zapominać o tym aby nie przesadzić i wciąż trzymam się zasady "mniej znaczy więcej" - tzn. nie używania zbyt wielu kolorów jednocześnie, nie zawalania kadru mnogością akcesoriów - przecież to dziecko ma przykuwać uwagę a nie otoczka. Ponadto nie przesadzamy z obróbką - fajnie jest jak widać na dziecięcej skórze fałdki i zmarszczki ;) Bardzo cieszy mnie fakt, że zaczynam być zapraszana na sesje do innych miast :) Tym razem pojechałam do Chełmży gdzie poznałam Jasia i jego przesympatyczną mamę. Jasio jest niesamowity - w godzinkę zrobiliśmy tyle ujęć co zazwyczaj z tak małymi dziećmi trwa ok 3 godzin. Mały dzielnie pozował, robił miny i w ogóle nie grymasił. Jasiek urzekł mnie do tego stopnia, że nie potrafiłam wyselekcjonować ujęć. Zapraszam do obejrzenia i ostrzegam przed urokiem tego małego przystojniaka ;)





















































1 komentarz:

  1. ohh jak wspaniale jest czytać tak miłe rzeczy o swoim synku no i o sobie...:) Faktycznie wyszło świetnie. Uwielbiam każde z tych ujęć.

    OdpowiedzUsuń