niedziela, 15 grudnia 2013

Moje miejsce ...


Każdy ma takie swoje miejsce gdzie chce wracać mimo wszystko - dla mnie takim małym rajem są Charzykowy. Wieś na pograniczu Borów Tucholskich i Kaszub. Nie ma tam super klubów, restauracji, hoteli - ale jest cisza, która potrafi mnie ukoić i zebrać myśli. Być może nie ma tam nic nadzwyczajnego - jezioro, las - jak w tysiącu podobnych wsi, ale będę wracać tam kiedy tylko będzie możliwość, o każdej porze roku. Często jest tak, że to co tuż mamy tuż obok w zasięgu ręki jest dla nas normalne, oklepane a zachwyt innych wywołuje zdziwienie - to też mieszkańcy tamtejszych okolić nie rozumieją fenomenu tego miejsca. Kiedy przeprowadziła się tam moja babcia miałam możliwość by być tam jeszcze częściej. Ostatnia moja wizyta miała miejsce w listopadzie. Mimo zimna i deszczu zabrałam aparat i poszłam całkiem sama na długi spacer - cudownie. Idę, patrzę a tutaj pierwsze zaprawki morsów..od razu pożałowałam, że nie zabrałam tele-obiektywu ale coś udało się złapać :)




































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz