czwartek, 10 stycznia 2013

Audrey Hepburn żyje...


Ostatnio ogromna wena twórcza...za mało czasu na realizację wszystkich planów. Ta sesja to był impuls...oczywiście zabrakło kilku rekwizytów ale inspiracja i cudowna kobieta sprawiły, że jest...niesamowita, tajemnicza, troszkę infantylna, troszkę dzika... moja prywatna Audrey :) Alicja nie jest modelką, ale mój aparat ją pokochał i nic na to nie poradzę. Alicję będziecie mieli niebawem okazję poznać dużo lepiej, gdyż poza byciem dla mnie Audrey na co dzień jest wizażystką i nawiązujemy współpracę. Już nie mogę się doczekać tych dzieł sztuki jakie razem będziemy tworzyć.

Zapraszam na funpage, gdzie zawsze można znaleźć aktualności i ogłoszenia!

https://www.facebook.com/pages/Wegner-Keiling-photography/138056193002616

A tymczasem oglądajcie się i zachwycajcie się moją piękną... :)






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz