piątek, 30 listopada 2012

Typologia modelek z Anną Kareniną w tle

Praca z modelkami zawsze daje mi wiele do myślenia. Dziewczyny są różne. Są takie, które bawią się modelingiem, które myślą że modeling byłby fajna przygodą ale mają w życiu inny cel niż samo bycie modelką - te zazwyczaj są rewelacyjne, swobodnie czują się przed obiektywem, są szalone, nie przewrażliwione. Są dziewczyny, które są bardzo zdeterminowane by osiągnąć w modelingu jak najwięcej. Ta determinacja często powoduje, że schodzą na złą drogę, zadają się ze złymi ludźmi. Jest jeszcze trzeci typ modelek - to dziewczyny chodzące z głową wyżej niż chmury, uważające się za cuda świata. Ten ostatni typ to zdecydowanie najgorszy typ modelek - boją się ubrudzić, szybko czują się zmęczone, jest im za zimno, za ciepło itd., dodatkowo oczekują, że fotograf się im całkowicie podporządkuje. Niestety to wysokie mniemanie raczej oddala je od zdobycia szczytu. Jaki wniosek? Największe szanse aby odnieść sukces ma grupa dziewcząt, które posiadają w sobie zdrowo zrównoważone cechy podane w dwóch pierwszych grupach. Dopiero po wejściu na sam szczyt mogą sobie pozwolić na zachowania ukazane w trzecim przykładzie :)

Dzisiaj cofamy się do przeszłości wraz z Dominiką i moją inspiracją Anną Kareniną....






















czwartek, 22 listopada 2012

Zabawy z bronią

Nigdy nie planuję szczegółowo sesji.... dlaczego? Proste! Zawsze wychodzą takie rzeczy, że cały plan bierze w łeb. Po co się stresować ... ogólny zamysł sesji, rekwizyty i wizaż znane ale dużo wychodzi w trakcie. tym bardziej,  że kiedy pracuje się z nowo poznaną osobą trzeba się dopasować. Jeśli fotografa z modelką połączy nić porozumienia może się to przerodzić w bardzo intymny związek, którego owocem są świetne zdjęcia. Zawsze staram się by atmosfera panująca na planie była co najmniej przyjemna... W innej sytuacji nie potrafiłabym pracować. Oczywiście inaczej pracuje się na sesjach modelingowych gdzie odtwarzam swoje wizje, a zupełnie inaczej przy sesjach indywidualnych. Reportaż rodzinny, ślubny, chrzty, sesje brzuszkowe to niezwykle trudne zadanie. Bycie niewidzialnym, szczególna delikatność....tak to wlasnie kocham w fotografii...poznawanie nowych ludzi, nowe przyjaźnie, ludzkie historie i to, że nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć :)

Dzisiaj prezentuje sesję Gosi...naszej dziewczyny żylety...poczucie humoru, niebanalna uroda i to coś w oku. Wizażem zajęła się znana wam Eliza, która w miarę możliwości będzie nie tylko pozować ale również asystować przy kolejnych sesjach. W ostatniej chwili trzeba było zmienić plan bo z ruin domu położonego wśród pól przepędził nas rolnik o czerwonym licu. Sesja odbyła się w opuszczonym budynku, w którym niegdyś tworzone były pomniki. Było baaardzo zimno ale Gosia była dzielna :) Efekt nasze współpracy możecie ocenić sami :)



















niedziela, 18 listopada 2012

Chłopak z gitarą

 Dzisiaj artystycznie... nie będzie modelek, koloru i polotu... Chłopak z gitarą, poszukiwacz...czego? Gitara dla Macieja nie była tylko rekwizytem. Na co dzień Maciej zajmuje się nie tylko muzyką...maluje, i to cudownie, niebanalnie... wiem bo widziałam. A dzisiejszego popołudnia, kiedy przygotowywałam zapowiedź dowiedziałam się, że nawet ciasteczka upiec potrafi... to ci dopiero ciekawostka.
Zapraszam do obejrzenia niezwykle prawdziwej sesji o chłopaku z gitarą!