piątek, 26 października 2012

Jezioro Łabędzie

W uszach słychać Czajkowskiego, dookoła powiewają pióra, powietrze ciężkie i dżdżyste... pojechałyśmy... modelka czyli znana już Wam Sylwia, koce ręczniki, folia i tiule, poduszka z piórami, czarna suknia, termos herbaty z miodem i cytryną, drabina, taboret i paczka Haribo.... Zimno przez pierwszy moment, spojrzenie przez obiektyw i jest... tak to jest to...pstryk..pstryk...pstryk.... poślizg. Uratowana z opresji przez Sylwię - mokre nogawki, mokre buty i tyłek... ale nie wpadłyśmy choć prawie. Chwila wytchnienia, kocyk, kubek ciepłej herbatki, kilka żelek i znów.... uwielbiam takie sesje.. z dreszczykiem emocji...z modelką gotową na wszystko...uwielbiam takie efekty :) jeśli znajdzie się dziewczyna tudzież chłopak chętny na jakiś ekstremalny pomysł - pisać... zabieram ekwipunek i lecę :)















A dla ciekawych kilka zdjęć backstage, zabrakło nam asystentki więc i backstage biedny ale jest :)











Size +

Czy każdy z nas wie w ogóle, że istnieją modelki "SizePlus". Otóż nie trzeba nosić rozmiaru 34 by zostać wziętą modelką. Dziewczyny od 40 w górę również mają taką szansę. Co ciekawsze jak opiniują specjaliści, z "okrąglejszymi" modelkami pracuje się przyjemniej. Dlaczego? Kiedyś ktoś powiedział "Chude są wredne, bo nie dojadają". No i coś w tym jest. W świecie modelingu, gdzie dziewczyny odchudzają się na potęgę, katują ćwiczeniami i dietami, jest tam stres, presja i trudno o przyjemną atmosferę. Size Plus jest alternatywą, jest doskonałym dowodem na to, że piękno jest wszędzie, trzeba je tylko wydobyć. Nie zmienia się jedynie fakt, że niezależnie od kategorii wagowej dziewczęta muszą być zadbane Moja ostatnia sesja z Beatą była najbardziej pozytywnym doznaniem ostatnich tygodni. Ciągły uśmiech, brak skrępowania i cała masa seksu :) Beata jest bardzo otwartą osoba a nasza współpraca mam nadzieje uświadomi jej, że jest  piękna i seksowna bez względu na wszystko. Oczywiście jak to w życiu - tak jak znajdą się osoby, którym SizePlus nie odpowiada, tak znajdą się tacy, którzy mają dość patrzenia na szkielety.

















sobota, 20 października 2012

Irytacja

Ostatnie dni obfitowały w masę rzeczy, które mnie wkurzają i irytują. Najbardziej wkurzają mnie ludzie, którzy nie potrafią sami nic wymyślić, nie mają inwencji twórczej i fantazji. jak chodzące ksero-kopiarki, skanują wszystko dookoła by potem to powielać i przypisywać sobie. Wszędzie, w każdej branży są takie osobniki i chyba nic na to nie poradzimy. Co innego inspirować się, a co innego kopiować...
Ponadto wciąż napotykam na swojej drodze zdjęcia na które nie mogę patrzeć, kadry jak to zwykłam mawiać "z dupy". Oczywiście sama pisałam, że lubię nietypowe kadry i to prawda. Jednak niektórzy zapominają o zasadach w fotografii od których uciec się nie da... ucinanie kończyn w stawach to 99% błędnych kadrów. Pozbawia się ludzi członków ciała począwszy od kolan w dół, od kostki, czasem postacie nie mają samych dłoni, czasem całych przedramion... oj jak mnie to wkurza. Nie wspomnę już o zaburzonej perspektywie gdzie model/modelka ma maleńka głowę a nogi wielkości słonia, lub odwrotnie. No i ucinanie kadru milimetr nad głową...człowieku daj trochę więcej powietrza albo utnij czubek głowy w odpowiednim miejscu i zobaczysz jak zmieni się twoje zdjęcie. Jeśli nie jesteście pewni tego co robicie, prosta rada... rób duże kadry i kombinuj z przycinaniem w domu.. i zacznijcie czytać :):)

A teraz przyjemniejsza strona posta czyli sesja z Martyną.... hmmm to chyba pierwsza osoba, która tak perfekcyjnie przygotowała się do sesji. Nasza wyprawa na "białe morze" zakończyła się rewelacyjną sesją i eksplozja koloru i pozytywnej energii modelki. W bardzo krótkim czasie odwaliłyśmy świetną robotę, a Martynę zapisuję na listę modelek, z którymi chcę jeszcze pracować :)