piątek, 14 września 2012

Ku pokrzepieniu serc...

Ostatnio baardzo mało czasu, moja 3-miesięczna kluska jest bardzo absorbująca :) a dodatkowo dużo pracy...ale jestem w swoim żywiole..mało śpię więc pewnie dlatego osłabiony organizm przyciągnął pierwsze jeszcze przed-jesienne przeziębienie...ale siedzieć nie potrafię...wciąż mi mało i mało...jeszcze nigdy tyle nie myślałam, nie miałam tylu pomysłów i jednocześnie tak mało czasu na ich realizację.....już dziś wspaniała ciepła sesja rodzinna a teraz ku pokrzepieniu serc na tą brzydką pogodę troszkę natury :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz