niedziela, 30 września 2012

Elizaaa

Eliza... mówi o sobie "nie jestem agencyjna i pewnie nie będę".... być może agencje się na niej nie poznały, ja tak, dla mnie to szczyt marzeń - długie nogi, ogniste włosy i równie ognisty charakter... jej nazwisko to synonim światełka w tunelu, ot cała Lampka :) kolejna wspaniała dziewczyna, kolejne ludzkie historie i kolejny motywujący kopniak do tego by robić to dalej... Fajnie jest spotykać na swojej drodze ludzi, z którymi jest o czym porozmawiać... oj będzie z Ciebie Elizko rasowa dziennikara :):)Tematem przewodnim była jesień i bunt... I choć przed momentem skończyłam pracę nad tą sesją, już myślę nad nową rolą dla Elizy... Zapraszam do obejrzenia niezwykłej ognistej sesji....





















wtorek, 25 września 2012

Jesień

Przyszła jesień a z nią nostalgiczne nastroje... dziękuję za ciepłe słowa, maile, "lajki"... tylko to mnie napędza... jesienne barwy zapraszam przed obiektyw a nowości już niebawem, a tymczasem NATURA.....





środa, 19 września 2012

Ciocia dobra rada :)

W deszczową pogodę pozostały moje ulubione książki najlepszego nauczyciela w branży Scotta Kelby'ego. Jest tam jedna złota rada, która należy wykorzystać przy kompletowaniu swojego portfolio. Dodatkowo cieszy mnie fakt, że podobną zasadę stosowałam zanim o tym przeczytałam. Otóż jeśli zrobisz 500 ujęć najpierw, wybierz 250 potem 200, 100, 50 a na końcu wybierz 10 najlepszych. Zasada "im mniej, tym lepiej" sprawdza się o tyle, że większość ludzi (mnie również) nudzi oglądanie dużej ilości zdjęć w tej samej tematyce czy stylizacji. Ujęcia staja się podobne a tym samy nudne, i raczej nikt nie ogląda ich do końca. Powinno się przyjmować, że z każdej sesji jedno zdjęcie trafia do naszego portfolio. Oczywiście na początku drogi ciężko bazować na kilku ujęciach i dajemy ich więcej. Ja obrałam zasadę że 20 fotografii z jednej sesji to już maks. ale staram się 10 nie przekraczać. Nawet najwybitniejsi fotografowie nie ujawniają z jednej sesji dziesiątek zdjęć, bo nawet oni nie uważają się za tak genialnych.
Kolejna ważna sprawa, którą staram się kierować to robić takie ujęcia by potem jak najmniej ingerować w nie. Chyba się photo-shopem nie lubimy za bardzo. Na prawdę wolę kadrować już w momencie robienia zdjęcia, uzyskiwać błyski w oczach za pomocą lampy, stosować blendy, czy filtry. Oczywiście nie zarzekam się, że nie korzystam wcale bo byłoby to jawne kłamstwo, ale umówmy się, że nie spędzam godzin na obrabianiu i dopieszczaniu fotografii...albo coś jest dobre albo nie i tyle... nie lubię przesadzonych obróbek, porcelanowych twarzy, usuwania każdej plamki....naturalność.....albo ktoś jest fotogeniczny albo nie :)
Co mogę poradzić: troszeczkę pokory, uczcie się od najlepszych, słuchajcie rad mistrzów, czytajcie książki, przeglądajcie galerie, nie zasypujcie widza dziesiątkami przeciętnych ujęć, dajcie mu kilka perfekcyjnych. I najważniejsze NIGDY nie zapominajcie o swoim indywidualnym spojrzeniu na fotografię. Nie musimy mieć znanych nazwisk by fotografować niekonwencjonalnie.... :)

W dzisiejszy smutny, deszczowy dzień kilka słonecznych fotografii...








wtorek, 18 września 2012

Ciążowo

Kolejna sesja, kolejne przemyślenia...ciąża, najbardziej magiczne 9 miesięcy życia. Nic dodać nic ująć... :) Z podziękowaniem dla Asi i Pawła, z życzeniami dla malej Elizki... kolejni nowo-poznani ludzie, kolejne historie, kolejne cenne doświadczenia...
















Nie mogło zabraknąć tu dzielnie towarzyszącej Aśce siostry, zwariowanej i mega pozytywnej Beaty :)


Dziękuję

Nie ma nic lepszego niż słowa uznania, pochwały i wyrazy aprobaty dla tego co robimy. Oczywiście do pełnej motywacji potrzeba nam również konstruktywnej krytyki, ale taką możemy uzyskać jedynie od specjalistów w danej dziedzinie, i tylko taką krytykę powinniśmy brać sobie do serca. Pozostałym nasze prace, nasza twórczość może się po prostu podobać lub nie podobać, i każdy ma prawo do swojej opinii. Kiedy słyszymy jak ludzie zachwycają się robi nam się ciepło na sercu i wiemy, że to co robimy ma jakiś sens. Ale co jest najważniejsze? Najważniejsze jest zadowolenie fotografowanych.... kiedy są szczęśliwi, zadowoleni i mają ochotę oglądać zdjęcia bez końca...... dziękuję :)

video



piątek, 14 września 2012

Rodzina


Ostatnimi czasy poznaję prawie każdego dnia nowych ludzi, nowe historie. Czasami myślę o nich jeszcze w domu i wracam często do zdjęć... są ludzie, mający niezwykły dar zapadania w naszej pamięci. Takimi ludźmi są Justyna, Janusz i ich pociecha Kacper. Godziny spędzone z nimi ani przez chwile nie były męczące. Mają w sobie coś tak nieprzeciętnie naturalnego, że fotografuje się ich z wielką przyjemnością. Przygotowanie reportażu rodzinnego jest nie lada wyzwaniem. Dlatego, iż fotograf musi uchwycić te momenty i oddać w zdjęciu emocje jakie im w tej chwili towarzyszyły. Takie fotografie nie mogą być przekombinowane, poddawane ekstremalnej obróbce...trzeba wejść między ludzi, wejść na chwile w tą rodzinę i zapisać na karcie pamięci obrazy takimi jakie są, nie takimi jakie chcielibyśmy żeby były, nie takimi jakimi chciałby je widzieć ktoś inny. Uchwycić uśmiech, miłość, radość, zadumę, szczęście rodzinne... Osobiście (być może nieskromnie) uważam, że udało mi się to doskonale. Nie chodzi przecież o to aby rodzina ustawiła się w rządku, zrobiła kilka tendencyjnych póz i min. Ja na takie fotografowanie się nie piszę. Dziękuję Justynie, Januszowi i oczywiście Kacperkowi za milo spędzony dzień i efektywną pracę:) oby więcej takich ludzi na mojej drodze....


ps. byl problem z wyborem ujęć do prezentacji, chciałoby się dać wszystkie ;)