środa, 29 sierpnia 2012

Sesja z Sylwią

Dawno, dawno temu Czerwony Kapturek wybrał się z upominkiem do babci.... czy dotarł? Zobaczcie sami...
Sesja z Sylwią spowodowała rozmyślanie nad technikami i zasadami w fotografii. Dlaczego łamanie powszechnych reguł przystoi tylko wielkim nazwiskom... jeśli lubię ciasne i nietypowe kadry to nie znaczy, że nie znam reguł i nie znam się na tym co robię... Rozmyślam też nad kwestią obróbki... gdzie jest granica upiększania i ile nam można? Wydobycie barw, głębia ostrości, odpowiedni kadr - wszystko to możemy uzyskać bez PS, musimy się tylko bardziej postarać...nie trzeba potem siedzieć nad zdjęciem godzinami... oczywiście nie będę tutaj mówić żeby odstawić PS w kąt, chodzi o to by pochłonęło nas robienie fotografii a nie ich obróbka :)
Wracając do Sylwii... było duszno ale i owocnie...niesamowita twarz, niesamowite oczy...chcę więcej...















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz