piątek, 31 sierpnia 2012

Czarno-biała Sylwia

Dzisiaj bez zbędnej pisaniny.... moja muza w czerni i bieli... twarz bez retuszu, oczy darem natury... sama przyjemność fotografowania i patrzenia ....















czwartek, 30 sierpnia 2012

Dzieci...

Dzisiaj troszeczkę prywaty... sesja Mateuszka spowodowała, że zaczęłam rozmyślać nad istotą posiadania dzieci i bycia rodzicem... te rozliczne myśli doprowadzają do momentu w którym zaczynam panicznie bać się dnia w którym moje dzieci przestaną mnie potrzebować...chociaż bardzo zmęczona, chociaż zła, czasem bezradna... potrzebuję opiekować się nimi bardziej niż by tego wymagały...dzieci...nadają naszemu życiu sens i sprawiają, że chcemy żyć cokolwiek by się działo.... z dnia na dzień się zmieniają.. na szczęście są te setki zdjęć... i mogłabym wertować albumy godzinami !


Moje rozrabiaki Kacper i Milla :)











środa, 29 sierpnia 2012

Sylwia portretowo

Kocham jej oczy... dlatego odchodząc od tematyki ostatniej sesji i korzystając z dobrodziejstw wcześniej wspomnianego PS, powstały te oto 4 portrety mojej muzy... można zmienić kolor, dodać głębie, usunąć to i owo, jednak takie oczy to tylko i wyłącznie sama natura... nie mogę doczekać się naszych szaleństw w studio...





Mateuszkowo

Dzieci... nie udają, nie pozują, nie ukrywają, emocji...są tak niezwykle a obiektyw je kocha. niesamowicie ułatwiają nam pracę...nic tylko pstrykać i pstrykać i pstrykać... :) Mateuszkowa buźka potrafi ukoić ból i nerwy i powoduje, że człowiek zaczyna śmiać się sam do siebie...








Sesja z Sylwią

Dawno, dawno temu Czerwony Kapturek wybrał się z upominkiem do babci.... czy dotarł? Zobaczcie sami...
Sesja z Sylwią spowodowała rozmyślanie nad technikami i zasadami w fotografii. Dlaczego łamanie powszechnych reguł przystoi tylko wielkim nazwiskom... jeśli lubię ciasne i nietypowe kadry to nie znaczy, że nie znam reguł i nie znam się na tym co robię... Rozmyślam też nad kwestią obróbki... gdzie jest granica upiększania i ile nam można? Wydobycie barw, głębia ostrości, odpowiedni kadr - wszystko to możemy uzyskać bez PS, musimy się tylko bardziej postarać...nie trzeba potem siedzieć nad zdjęciem godzinami... oczywiście nie będę tutaj mówić żeby odstawić PS w kąt, chodzi o to by pochłonęło nas robienie fotografii a nie ich obróbka :)
Wracając do Sylwii... było duszno ale i owocnie...niesamowita twarz, niesamowite oczy...chcę więcej...















poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Sesja z Alicją

Od rana wszystko było nie tak... i ktoś tam u góry bardzo chciał nie dopuścić do tej sesji... usterka sprzętu, co chwila deszcz i wiatr, burza za plecami... złość, ból i płacz ale coś tam się urodziło zanim nawałnica przegnała nas po raz wtóry... a że słoma, że znowu swojsko... w końcu jest lato i są żniwa, nie będziemy udawać, że dookoła mamy piaszczyste plaże Miami...








Sesja z Agnieszką

Początki bywają trudne a spojrzenia na sztukę różne. Niewinność i subtelność to jej drugie imię. Nasza koncepcja tej sesji była troszeczkę odmienna. Obie oczekiwałyśmy czegoś innego... W efekcie powstało kilka fotografii, które wybrałyśmy na drodze kompromisu. Współpraca z ludźmi zawsze przynosi nieoczekiwane zwroty. Modelka to nie pszczoła  na kwiatku, mak polny czy stateczna budowla... to sprawia, że ta praca jest jeszcze ciekawsza i bardziej nieprzewidywalna...







Witajcie w mojej duszy

Jak opisać w jednym zdaniu, czym jest dla mnie fotografia... gdyby istniały słowa tak bardzo wymowne jak wielka jest pasja, gdyby tylko istniało słowo tak mocne i dobitne...nie istnieją! Właśnie dlatego kocham fotografię, bo zdjęcia dopowiadają co nie wypowiedziane, pokazują co nie pokazane, odkrywają co jeszcze nie odkryte...
Ale jeśli już koniecznie miałabym znaleźć takie zdanie... to byłoby z cała pewnością to:


"Fotografia to kęsy czasu, które można wziąć do ręki" - Angela Carter